Turyści błędnie wierzyli, że zostali okradzeni po paleniu marihuany u sprzedawców na plaży w Phuket

Phuket -

Dwóch tajlandzkich turystów, którzy odwiedzili słynną plażę w Phuket, przyznało się później policji, że zgodzili się palić marihuanę podarowaną im przez plażowych sprzedawców, a następnie, będąc pod wpływem alkoholu, niesłusznie podejrzewali, że zostali okradzeni przez tych samych sprzedawców.

Historia turystów płci męskiej i żeńskiej, którzy odwiedzili Freedom Beach, stała się popularna w mediach społecznościowych. Według relacji dwóch turystów spotkało sprzedawców na plaży i próbowało z nimi zapalić marihuanę. Turyści bali się, że mogli zostać okradzeni przez tych samych sprzedawców po tym, jak turystka była na haju i musiała zostać zabrana do miejscowego szpitala z powodu paranoi.

Szef policji w Karon, podpułkownik Chana Sutthimart, powiedział Phuket Express w poniedziałek (19 czerwca)th), że do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu (16 czerwca brth) wczesnym popołudniem. Obaj turyści z Tajlandii mieli po 21 lat. Później spotkali się z dwoma sprzedawcami na plaży w wieku 44 i 42 lat, którzy palili marihuanę. Wszystkie ich nazwiska zostały utajnione.

Para poprosiła o palenie z nimi marihuany, a po tym, jak się upili, zanim ratownicy na plaży zabrali ich do szpitala. Turyści zgłosili się na policję w Karonie, twierdząc, że zgubili portfel na plaży. Bali się, że ktoś im to ukradł.

Dwóch turystów przyznało się policji, że obaj zgodzili się sami palić marihuanę, NIE będąc namawiani ani zmuszani przez tych sprzedawców. Później dowiedzieli się, że zostawili swoje rzeczy w innym miejscu na plaży i nie zostały skradzione.

Turyści również czuli się dobrze po wycieczce do szpitala i pojechali tylko dlatego, że nie byli zaznajomieni z marihuaną i tym, jak się po niej czuje.

Goong Nang jest tłumaczem wiadomości, który przez wiele lat pracował zawodowo dla wielu organizacji informacyjnych w Tajlandii, a od czterech lat współpracuje z The Pattaya News. Specjalizuje się przede wszystkim w wiadomościach lokalnych z Phuket, Pattaya, a także w wiadomościach krajowych, ze szczególnym uwzględnieniem tłumaczeń z języka tajskiego na angielski i pracy jako pośrednik między reporterami a pisarzami anglojęzycznymi. Pochodzi z Nakhon Si Thammarat, ale mieszka w Phuket i Krabi, z wyjątkiem dojazdów do pracy między nimi.